Po SeeBloggers

with Brak komentarzy

seebloggers_identyfikator

Pewnie zamykam peleton podsumowań, opisywania wrażeń z SeeBloggers. Trochę mi zeszło, bo najpierw musiałam nacieszyć się morzem, skoro już tam byłam i przez dwa dni po prostu jeździłam na rowerze. Z Gdyni do Gdańska i z powrotem. Cieszyłam się, że mam czas. I układałam sobie wszystko w głowie. Potem, gdy wróciłam w Beskidy, musiałam ogarnąć inne biznesy, które prowadzę i od wczoraj zagłębiam się w to, co dostałam na SeeBloggers. Zanim spisałam, już zaczęło się działanie. To również powód, że nieco dłużej to trwało. Ale czuję potrzebę by dać wyraz mojej wdzięczności, więc piszę.

Z racji tego, że sama szkolę, bywam na wielu, wielu konferencjach, szkoleniach, spotkaniach gdzie spotykam wiele osób, które zajmują się zawodowo przekazywaniem wiedzy, dzielą się swoim doświadczeniem.

Muszę powiedzieć, że to spotkanie było zupełnie inne niż wszystkie dotychczasowe.

Oczywiście, nie mogę nie wspomnieć o organizatorach. Tu po prostu głęboki ukłon. Chapeau bas! Podołać takiemu przedsięwzięciu, a w przypadku Ani Zając jeszcze tak pięknie wyglądać przez cały czas. Podziwiam po trzykroć!

Co mnie urzekło:

Większość prelegentów miała swoje blogi. Przeszli drogę ?od zera do blogera? i to, czym się dzielili wynikało z ich doświadczenia, prób, błędów jakie popełnili i sukcesów jakie odnieśli.

Dzięki temu, że w tematyce prowadzenia bloga jestem bardziej zielona niż koperek na grządce, skorzystałam wielce. Najbardziej cieszy mnie nowy zapał, który po tym wszystkim poczułam.

Dawno też nie uczyłam się zupełnie nowej, a przy tym pasjonującej dla mnie dziedziny. Mam w związku z tym przemyślenie natury ogólnej, poznawczej: jeśli jestem w czymś zielona, jak w technicznych i marketingowych zagadnieniach prowadzenia bloga ? potrzebuję manuali, dokładnych instrukcji działania i porad. Jeśli jestem w czymś dobra, wtedy potrzebuję inspiracji. Instrukcje stworzę sama. Też tak macie?

I nie zauważyłam nachalnych przedstawicieli marek sponsorów. Może jeszcze nie jestem zepsuta i rozpieczona ;). Faktycznie, kilka osób do mnie podeszło z ofertą, ale na pewno nie było to ani przesadzone, ani nachalne. Wręcz żałowałam, że z niektórymi nie dałam rady porozmawiać, bo był taki ścisk w agendzie, tyle ciekawych wystąpień, że po prostu nie dałam rady. A wśród sponsorów, również były ciekawe osoby. Z kilkoma osobami wymieniłam kontakty i może nie na blogu, ale w innych obszarach liczę na podtrzymanie relacji. Poza tym, ci ludzie byli w pracy i czasami było mi ich wręcz szkoda ? my ? uczestnicy bawiliśmy się, a oni cały czas na posterunku, w pracy.

Poniżej chcę się podzielić wystąpieniami i prelegentami, którzy zrobili na mnie największe wrażenie. Kolejność wynika z agendy konferencji:

Grzegorz Berezowski z firmy NapoleonCat.com ?I po co mi ten cały facebook, skoro mam bloga??

Faktycznie dużo opowiedział o FB i zasadach jego funkcjonowania. O różnych niuansach, o których nie miałam pojęcia.

Co wzięłam dla siebie? Niby truizm, ale dobrze usłyszeć jeszcze raz: Na blogu trzeb zarabiać, żeby móc się rozwijać i dawać wciąż większą i większą wartość swoim odbiorcom.

Natalia Sitarska i Łukasz Smoliński, prowadzący bloga Tasteaway.

Pierwsza sprawa: super prowadzona prelekcja. Prowadzący znakomicie wymieniali się głosem, nie zabierali sobie sceny. Znakomicie się uzupełniali. Natalia i Łukasz byli również gospodarzami sali Photo & Travel na której spędziłam najwięcej czasu.

Co biorę dla siebie?

Ostatnio, w krótkim czasie miałam okazję kilka razy przygotowywać analizę SWOT dla różnych przedsięwzięć, które realizuję. Tu, po raz kolejny ? krok po kroku, z perspektywy doświadczonych blogerów usłyszałam jakie pytania na każdym z etapów należy sobie zadać, jak opracować strategię bloga, jak popracować nad profesjonalizacją. Mój SWOT i elementy strategiczne bloga pięknie zostały uzupełnione.

Panel dyskusyjny, parentingowy. Prowadząca: Marlena Wróblewska z bloga Makóweczki.pl, interlokutorki: Karolina Jędrzejczyk prowadząca bloga Szafeczka.com i Malwina Bakalarz z bloga Bakusiowo.pl.

Poczułam się od razu jak u koleżanki w kuchni, na pogaduchach przy kawie. Bardzo ciekawie zaprezentowana, choć daleka (bo dzieci mi już wyrosły) dla mnie tematyka. Dziewczyny, szczególnie prowadząca (Marlena) zbudowały znakomitą atmosferę. Trzy zupełnie różne, bardzo ciekawe osobowości. Bawiłam się rewelacyjnie. Dodatkowo, prowadząca znakomicie panowała nad czasem i skończyła dokładnie wtedy, kiedy powinna skończyć zgodnie z harmonogramem. Za to szczególnie dziękuję, bo umożliwiło mi to płynne przejście do kolejnej sali.

Co biorę dla siebie? Jedno zdanie: Pytaj czytelników co im się podoba, co chcą przeczytać. I refleksję: autor bloga musi być spójny z tym co robi.

Karol Dziedzic z Brandman.pl ?Dowiedz się o swoim blogu rzeczy, o których nie miałeś pojęcia ? przybij piątkę koleżance analityce?.

Tu powiem szczerze, pamiętam niewiele ? treści były dla mnie za trudne. Ale mam wszystko zapisane i obfotografowane. Karol przekonał mnie bez problemu, że to co mówi jest bardzo ważne, choć brzmi skomplikowanie, to jest do zrobienia. Zrobię to, gdy już ogarnę sprawy bardziej podstawowe.

Co biorę na teraz? Im więcej wiesz o swoim blogu, tym więcej możesz z nim zrobić. Musi mi wystarczyć na ten moment J

Piotr Bucki: „Blog your brand. Brand your blog. Jak tworzyć markę blogera od początku i nie wtopić”.

Znakomity mówca. Wspaniale mi się słuchało. Mam takie przekonanie, że gdyby mówił o czymkolwiek innym, mówiłby z podobnym zaangażowaniem i przekonaniem i podobnie znakomicie by się słuchało. Doskonale zsynchronizowana mowa ciała z przekazem werbalnym, wykorzystanie mimiki, umiejętność nawiązania kontaktu z publicznością. Spóźniłam się na to wystąpienie, bo inne się przeciągnęło i miałam wrażenie, że nie umknęło to uwadze prelegenta.

Nawet teraz w tle słucham wykładu z Piotrem Buckim w pieczarze u Maćka Budzicha. I tu, zamieszczam odpowiedź na konkurs zadany w wywiadzie. To właśnie było moje zniekształcenie poznawcze: weszłam do ciemnej sali, pełnej ludzi i miałam wrażenie, że prowadzący zauważył i zanotował w myśli, że spóźniłam się na jego wystąpienie. I wiedział, że to ja. Kontakt z publicznością ? poziom master! 🙂

Co biorę na teraz?

Postanowiłam nadal pracować nad moją autoprezentacją w trakcie wystąpień i szkoleń. To wystąpienie jeszcze raz pokazało mi jakie to ważne i do jakiego poziomu można się wywindować.

Do bloga biorę teorię archetypu i metodologię tworzenia opowieści. Rewelacyjnie załatwiona sprawa jednym slajdem!

W trybie ekspresowym otrzymałam odpowiedź na moją prośbę o przesłanie prezentacji ? jeszcze raz dzięki 🙂

I tyle z dnia pierwszego. Potem była impreza. Było fajnie. Jedyne co mi przeszkadzało, to mój brak pewności siebie aby podejść do osób, które znam z internetu i chciałabym porozmawiać. Nie miałam odwagi. Mam nadzieję, że okazja się jeszcze znajdzie.

I dzień drugi. Równie wartościowy jak pierwszy.

Adam Furyk z Burda Media „Jak pisać żeby chcieli czytać”.

Znowu bardzo estetyczna prezentacja.

Co biorę? Dekalog zasad pisania bloga. Nie będę tu przytaczała tych dziesięciu punków, ale zastosuję każdy z nich.

Wiesław Kotecki z Uselab „User experience dl małych i dużych czyli poznaje swojego użytkownika”.

Moim zdaniem najciekawsza, najbardziej profesjonalna prezentacja.

Co wzięłam dla siebie? Poznałam fajną metodę PERSONY. Już mam ją wykorzystaną J. Znakomite uzupełnienie, uszczegółowienie wystąpienia Natalii Sitarskiej i Łukasza Smolińskiego z Tasteaway.

Tomasz Jaroszek z (między innymi) Doradca.tv ?Bolger to ekspert, czyli jak zarabiać na wiedzy?.

Tomasz mnie pocieszył, zupełnie sobie z tego nie zdając sprawy. Prawie wszyscy wcześniej mówili zasięgi, fani, społeczności. Ogólny wniosek jaki ja, niedoświadczona mogłam wysnuć, to to, że czym więcej, tym lepiej. Miałam wewnętrzną niezgodę i bunt na takie podejście, bo mój blog na pewno nie zrobi takich zasięgów, jakimi chwalili się inni. To proste. Własne biznesy prowadzi tylko 4% społeczeństwa polskiego. Ile z nich ma ochotę czytać o profesjonalnym prowadzeniu firmy? Pewnie jeszcze mniej. Skąd mam wziąć te dziesiątki tysięcy?

A Tomasz powiedział: nie jest ważna ilość, a jakość. I dlatego przestałam się bać J

Co biorę dla siebie? Zrobię sobie ofertę ?od czapy? i umieszczę na moim blogu. Kto był, ten wie 😉

Paweł Opydo z Zombie Samurai „Twój blog jest prawdopodobnie brzydki ? co możesz z tym zrobić?”

Paweł miał trudną sytuację, bo przestał działać pilot do prezentacji. Słaba sprawa, ale dał radę. Intrygujący był dzwon, który stał na scenie i nie został użyty. Może właśnie z powodu niedziałającego pilota? Ciekawe?

Nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie co mam zrobić z moim, prawdopodobnie brzydkim blogiem. Natomiast dowiedziałam się dlaczego powinnam zrobić co w mojej mocy aby mój blog nie był odbierany jako brzydki.

Co biorę na teraz? Już mam Instagrama, pracuję nad LinkedIn i myślę nad Snapchatem. Mam też inne pomysły aby osiągnąć stan czerwonych kuleczek z prezentacji, które do mnie mocno przemówiły.

To nie wszystkie prezentacje na których byłam. To te wybrane, które dały mi największą wartość, o których chcę pamiętać. Te które już wpłynęły na mój rozwój i nie pozostaną bez echa w przyszłości.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim wymienionym. To wspaniałe, że mogłam Was posłuchać 🙂

Zapisz się na porcję bezpłatnych, dodatkowych informacji!
Prosto do Twojej skrzynki informacje prawne przydatne w biurze, pliki uzupełniające wpisy na blogu, dodatkowe wieści i informacje.
Sama nie cierpię spamu. Twój adres nigdy nie będzie nikomu przekazany.
Iza Krzyszycha
Follow Iza Krzyszycha:

Tak się cieszę, że mogę dzielić się tym co się nauczyłam, doświadczyłam! Zawsze, gdy udaje mi się komuś pomóc, mam ochotę śpiewać "mam tę mooooc. Jeśli pomogłam Ci jakkolwiek - napisz mi o tym proszę. Dzięki temu będę miała jeszcze więcej siły na pomaganie :)

Leave a Reply