Trzy ważne zagadnienia, by zwiększyć swoją skuteczność biznesową

with Brak komentarzy

szkolenie23-24.04

Byłam ostatnio na szkoleniu. Jest to wydarzenie podwójnie wyjątkowe, gdyż – po pierwsze – to ja byłam szkolona, po drugie na szkoleniu byłam razem z mężem.

W trakcie szkolenia mówiliśmy o tym, jak ważne w firmie są budżety, cele, harmonogramy. Niby nic nowego. Mówiliśmy też, jak ważny jest właściciel i pracownik. Jednym słowem – człowiek. Też nic nowego. Każdy to wie. Ale nie zatrzymaliśmy się na poziomie takich ogólników i dyrdymałów, o których Wam tu wspominam. Wiele poruszanych spraw było istotnych. Chcę się z Wami podzielić szczególnie trzema.

Było to szkolenie w ramach projektu skierowanego do firm rodzinnych. Projekt organizuje stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych, którego jestem członkiem. Projekt dzieje się pod opieką trenerską Grupy Trop, a finansowanie zapewnia pozyskanie przez IFR środków z PARP. Jeden z projektów biznesowych, którym zarządzam, to biznes rodzinny i stąd takie wydarzenie.

Szkolenie nie było dedykowane bezpośrednio pracownikom biurowym, ale poruszane zagadnienia mają przełożenie również na pracę tej grupy zawodowej.  Wśród uczestników, zdarzyli się pracownicy biurowi zatrudnieni w firmach rodzinnych :).

Było to pierwsze szkolenie w ramach tego projektu. Projekt jest fajnie pomyślany. Zresztą, nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej, skoro firmuje go Profesor Blikle i Jakubowscy. Podejście tej firmy szkoleniowej do metodyki, a Pana Profesora do biznesu jest bardzo bliskie moim poglądom. Dlatego z przyjemnością uczestniczę w szkoleniach i cieszę się, że mam taką możliwość.

Dodatkowo, zupełnie nowym dla mnie doświadczeniem jest synchroniczne szkolenie się z moim mężem. Synchroniczne, gdyż filozofia projektu zakłada, że osoby z jednej firmy szkolą się w różnych grupach.

Szkolenie miało tytuł ?Ja w firmie rodzinnej. Autonomia i współzależność.?

Jak zrozumiałam, celem jest uchwycenie perspektywy siebie jako ważnego składnika w firmie, ale też siebie jako bytu absolutnie niezależnego od firmy. To szkolenie kładło nacisk zwłaszcza na tę drugą narrację.

Podoba mi się ta idea. Gdy, w ramach jednego z zadań w trakcie szkolenia, miałam wyrazić graficznie gdzie jestem ja, gdzie jest firma, gdzie rodzina, czego jest najwięcej, miałam z tym niejaki problem. Który projekt biznesowy to ja, który firma. Trochę sama się w tym pogubiłam… Ale to akurat temat do wewnętrznej dyskusji i rozwikłania. To, czym chcę się z Wami podzielić w tym artykule, to kilka uniwersalnych prawd z dziedziny psychologii lub zarządzania, a najczęściej z pogranicza, które pozwalają prowadzić biznesy efektywnie.

Po pierwsze: miej świadomość istnienia kontraktu psychologicznego.

Każde środowisko w którym się obracamy ma swój kontrakt psychologiczny. Takie imponderabilia codzienności. Składa się z wewnętrznych przekonań, tradycji, uprzedzeń, zasad, wcześniejszych doświadczeń. Problem z kontraktem psychologicznym jest taki, że najczęściej o tym się nie mówi, a wszystkim się wydaje, że wiedzą jak ma być i jak należy postępować.

Banalny przykład który mi się nasuwa, a z którym mam często problem, to godziny otwarcia sklepów. Na sklepie jest napisane: czynne od 9:00 do 18:00. Usiłuję wejść, np. 17:55, a tam już mop, odkurzacz i kasa zamknięta. I tłumaczenie: „bo ja o 18:00 wychodzę”. Pojawia się pytanie: czy godziny wypisane na witrynie są dla pracownika czy klienta? Z mojej perspektywy – dla mnie – klienta i oznacza, że do 18:00 mogę wejść i spokojnie załatwić sprawę z którą przychodzę. Z perspektywy Pani, która ma autobus do domu o 18:05, a następny o 20:30, jest zgoła inaczej. I jak to często bywa z kontraktami psychologicznymi, sprawa z pozoru jest trudna do rozwikłania, ale w narracji dialogu możliwa do załatwienia. Znajomy właściciel sklepu spożywczego, który ma zwyczaj rozmawiać z pracownikami, zmienił godziny otwarcia i zamiast od 6:00 do 21:00, jego sklep jest czynny od 6:15, do 21:15 bo tak pracownikom bardziej odpowiadało ze względu na autobusy właśnie.  Klient ma jasność, a Panie zadowolone.

Gdy oczekiwania pracodawcy i pracownika, opierają się na przypuszczeniach i domysłach, mogą się znacznie rozmijać. Pewnego rodzaju pomocą jest zawarcie umowy o pracę i przekazanie zakresu obowiązków. Ale to jeszcze nie wszystko. Pozostaje jeszcze cała sfera ?psychologii? tej relacji, z której należy zdać sobie sprawę i wykorzystać ją, aby praca przebiegała harmonijnie z obu stron. A wykonywane obowiązki przynosiły zadowolenie i satysfakcję.

Korzystnie było sobie przypomnieć, że w dużej mierze od szefa zależy jakie podejście będą mieli jego pracownicy do wykonywanych zadań i czy stawiane przez nich oczekiwania, również finansowe, będą przystawały do rzeczywistości firmy w której pracują.

Po drugie: uważaj na ramy, w których żyjesz.

Można żyć problemami: znowu mi nie wyszło, znowu nie dałam rady, znowu popełniłam ten głupi błąd.

Można żyć celami: co mogę zmienić, aby następnym razem było lepiej? Co mi się sprawdza, a nad czym powinnam popracować? Kiedy pracuję dobrze i co mi w tym pomaga?

Rama problemu, czyli przykład pierwszy, jest częściej stosowana, gdyż w wielu sytuacjach pomaga poprawić stan sprawy szybko. Rama celu zmusza do ciężkiej pracy teraz, a często nie daje od razu poczucia satysfakcji, na przykład w postaci znalezienia winnego. Rama celu pomaga poprawić sytuację w długiej perspektywie. Niestety, ludzie często wybierają ramę problemu i tym samym pozbawiają się możliwości osiągnięcia kiedykolwiek lepszych efektów.

Po trzecie: zwróć uwagę na pytania jakie zadajesz.

Pytania kształtują nastawienie do faktów. Wrzucają Ciebie i ludzi w ramę. Można to wytłumaczyć w ten sposób, że przyjmując ramę problemu, blokujemy możliwość kreatywnego poszukiwania rozwiązań. Dzieje się tak, ponieważ myślenie i energię swoją oraz osób z którymi rozmawiamy, kierujemy na rozmyślanie o błędzie który został popełniony, a nie na poszukiwanie sposobu jak sobie poradzić, aby podobne problemy nie powtarzały się w przyszłości. Pracowaliśmy tu nad właściwym formułowaniem pytań, aby odpowiednio ustawić ramę.

W poniższej tabelce prezentuję przykładowe pytania z ramy problemu i te same, zadane w ramie celu:

Rama problemu Rama celu
Co się stało złego? Jakie są fakty?
Czyj to był błąd? Czego się z tej sytuacji nauczyłem?
Jak można było być tak bezmyślnym, głupim, leniwym, niedouczonym, itp., żeby? Co konkretnie chcę poprawić, aby następnym razem osiągnąć lepsze efekty?Po czym poznam, że je osiągam?

Sama wiem, jak trudno wyjść z ramy problemu. Często zadaję sobie pytanie ?jak można było??, gdy mi się coś nie uda, nie radzę sobie z problemem. Staram się co raz częściej być jednak w ramie celu i zamiast myśleć, co ja narobiłam? Pytam siebie co zrobić, aby następnym razem było lepiej.

Więcej na ten temat można poczytać w książce ?Myślenie pytaniami? M. Adams.

I życzę Wam właściwej ramy 🙂

Zapisz się na porcję bezpłatnych, dodatkowych informacji!
Prosto do Twojej skrzynki informacje prawne przydatne w biurze, pliki uzupełniające wpisy na blogu, dodatkowe wieści i informacje.
Sama nie cierpię spamu. Twój adres nigdy nie będzie nikomu przekazany.
Iza Krzyszycha
Follow Iza Krzyszycha:

Tak się cieszę, że mogę dzielić się tym co się nauczyłam, doświadczyłam! Zawsze, gdy udaje mi się komuś pomóc, mam ochotę śpiewać "mam tę mooooc. Jeśli pomogłam Ci jakkolwiek - napisz mi o tym proszę. Dzięki temu będę miała jeszcze więcej siły na pomaganie :)

Leave a Reply