Wywiad z Elżbietą Nieradko – wirtualną asystentką

with 5 komentarzy

Wirtualna asystentka – nowy zawód w Polsce. Jednym z ostatnich wpisów na blogu był wywiad z Eweliną Muc, w którym przedstawiłam Wam pracę wirtualnej asystentki z perspektywy pracodawcy. Mam nadzieję, że wpis rozwiał wiele Waszych wątpliwości i odpowiedział na ewentualne pytania.

Jestem jednak dociekliwą osobą i lubię zadawać pytania, które jeszcze nie zostały zadane. Właśnie dlatego – by jeszcze głębiej przeanalizować pracę sekretarki zdalnej, zrobiłam wywiad z jedną z nich – Elżbietą Nieradko.

 Jeśli pozostały Wam jakieś pytania po ostatnim wpisie – to duża szansa, że dziś dostaniecie na nie odpowiedzi.

Zapraszam!

Opowiedz coś o sobie. Od kiedy pracujesz jako wirtualna asystentka?

Zawodowo pomagam właścicielom firm w osiąganiu ich celów biznesowych poprzez wsparcie asystencko-sprzedażowe. Czyli oprócz wykonywania prac stricte asystenckich, zajmuję się również prospectingiem. Prywatnie jestem żoną i od 6 lat szczęśliwą mamą ciekawej świata Amelki.
Moja strona na Facebooku nazywa się Wsparcie po Starcie. Jak zdecydowałam się na rozwój swojej kariery w kierunku wsparcia asystenckiego, pierwsza nazwa tej strony brzmiała ?Asystentka, usługi dla biznesu?. Jednak w trakcie rozwoju i klarowania się wizji na działanie doszłam do wniosku, że obecna nazwa jest bardziej adekwatna. Na początku myślałam, że moim doświadczeniem będę wspierała małe, rozpoczynające działalność firmy, które chcą się rozwinąć. Z biegiem czasu okazało się jednak, że właściciele tamtych firm nie są jeszcze gotowi na taką inwestycję, bo uważają to za stratę finansową. Z perspektywy czasu wiem, że potencjalny klient sam musi dojrzeć do podjęcia takiej decyzji i żadne argumenty nie są go w stanie do tego przekonać.

 

Czyli czym konkretnie się zajmujesz? Co to jest prospecting?

Pracuję głównie z zagranicznymi firmami, które już coś osiągnęły, mają w miarę ugruntowaną pozycję, a szef ? właściciel na tyle ceni swój czas, że woli zapłacić komuś za wykonanie pewnych zadań, aniżeli zajmować się tym samodzielnie. Zaś prospecting to jest docieranie do firm i prowadzenie rozmów poprzez zadawanie pytań właściwym osobom, aby dowiedzieć się, czy firma ma potrzebę, na którą rozwiązaniem może być usługa lub produkt mojego klienta. I jeśli tak, to czy ta firma jest gotowa do rozmowy na ten temat. Moim zadaniem jest doprowadzić do umówienia takiej rozmowy.

 

Skąd dokładnie pozyskujesz dane osób, do których dzwonisz?

 

To bywa różnie. Zawsze zaczynam od zbudowania bazy teleadresowej o określonych kryteriach, np.: branża, wielkość firmy, terytorium działania itp. Następnie sprawdzam KRS danej firmy. W KRS mam członków zarządu, ale w Internecie szukam również innych osób mogących mieć informacje o wyzwaniach swojej firmy. Wykorzystuję do tego LinkedIn i sprawdzam przez wyszukiwanie nazwy firmy w Google ? wielu rzeczy można dowiedzieć się na forach i portalach ogłoszeniowych. Innymi słowy robię research. Tak więc szukam osób potencjalnie najlepiej zorientowanych w potrzebach firmy, w której pracują. Osoby te mogą mi pomóc z ?zdiagnozowaniu? czy produkt lub usługa mojego klienta może być dla nich przydatna. Jeśli firma jest zainteresowana, zapraszam ich na seminarium lub organizuję rozmowę telefoniczną. W obydwu przypadkach firmy mają możliwość sprawdzenia czy produkt lub usługa jest faktycznie dla nich i zdecydować czy chcą przejść do kolejnego etapu rozmów. Jeśli rozwiązanie jest zaakceptowane i obie strony są zdecydowane na kolejny krok, rozpoczyna się współpraca. Mówię ?obie strony?, bo nie zawsze dostawca, czyli mój klient, może chcieć pracować z daną firmą. Ja też daję sobie prawo odmowy współpracy swoim potencjalnym klientom.

Z kim pracujesz aktualnie?

Moim głównym klientem, od roku, jest firma MANDARINE Project Partners. Mamy umowę na cztery godziny dziennie. Oprócz tego mam jeszcze dwóch stałych klientów i dwie klientki, którym pomagam doraźnie. Przy wykonywaniu zadań dla moich klientów korzystam też z pomocy innych osób, głównie w zakresie researchu, wsparcia prospectingu przy większych projektach i budowania baz teleadresowych, bo to zajmuje najwięcej czasu.
Tak się składa, że moimi klientami są głównie mężczyźni. Bardzo rzadko pracuję z kobietami. Jestem bardzo konkretną osobą, lubię pracować w jasnych strukturach. Lubię jasny przekaz. Nie lubię pracować z osobami, które nie wiedzą, czego chcą i przy spornych sytuacjach nie chcą lub nie umieją, o nich otwarcie rozmawiać.

 

Czy masz tak, jak zdarza się w pracy stacjonarnych asystentek, że wciąż muszą załatwiać sprawy ?na wczoraj?? Szef przeszkadza Ci w pracy, każe Ci coś robić teraz, natychmiast?

Zdarzają mi się takie sytuacje, ale jest to rzadkie. Bardzo pomocne w unikaniu takich sytuacji są regularne spotkania on-line i rozmowy telefoniczne, na których omawiamy aktualny status spraw i robimy plany na koleiny tydzień lub miesiąc. To pomaga w ograniczeniu wrzutek ?na wczoraj?. Oczywiście zdarzają się momenty, że dostaję sms-a i coś trzeba zrobić natychmiast ? na przykład zmienić miejsce podstawienia samochodu, bo w trakcie dnia coś się zmieniło. Ale najczęściej są to sprawy do zaplanowania i załatwienia w akceptowalnym terminie.

Jak to się zaczęło, skąd pomysł na taką pracę?

Z wykształcenia jestem informatykiem sprzętowym. I zaraz po studiach pracowałam w zawodzie ? na wsparciu technicznym. Była to praca stacjonarna. Wtedy mieszkałam w Warszawie. A potem zaszłam w ciążę i urodziłam córkę. Gdy urodziła się mała, nie miałam w sobie zgody na zostawianie jej na osiem godzin plus dojazd z obcymi ludźmi, a pracować musiałam. I tak zaczęłam już sześć lat temu. Praca zdalna zupełnie nie była wtedy modna. Oprócz programowania i wysoce specjalistycznych dziedzin na palcach jednej ręki można było zliczyć ogłoszenia pracy zdalnej spoza nich. Specyfikę wykonywanych zleceń dostosowywałam do etapu rozwoju mojej córki. Pierwsze zlecenia miałam jako teleankieter, czyli przeprowadzałam po prostu telefoniczne wywiady. Potem umawiałam spotkania dla przedstawicieli handlowych, ale tę umowę po miesiącu rozwiązałam, bo zleceniodawca mnie oszukiwał. Następnie robiłam transkrypcje, zajmowałam się researchem, budowałam bazy teleadresowe. Było tego na tyle dużo, że nie wymienię Ci wszystkiego. W kierunku wsparcia asystencko ? sprzedażowego rozwijam się od 2 i pół roku.

Jak trafiłaś na ten pomysł? Ktoś podpowiedział Ci, że tak możesz łączyć pracę z wychowaniem dziecka?

Akurat wówczas startowała kampania e-learningu ?Eurokobieta?. Weszłam na ten program. On był bezpłatny dla osób bezrobotnych. Ja byłam na macierzyńskim, a płacić nie bardzo chciałam. Ale po przejrzeniu spisu zawartości programu stwierdziłam, że ja to wszystko umiem! Postanowiłam, że nie będę się w związku z tym w żaden sposób ograniczać. Ja już mogę startować jako pracownik zdalny, nie muszę robić kursu! I zaczęłam. I udało się. Potem skończyłam drugą edycję tego kursu ? ?Kompetencje informatyczne w telepracy?. To było fajne, bo ta edycja była rozszerzona o konkretne narzędzia, które przydają się w telepracy.
W między czasie wyprowadziliśmy się z rodziną do Lublina, a teraz mieszkam w miejscowości rodzinnej mojego męża. Gdy na początku, mówiłam, że pracuję zdalnie, to ludzie myśleli, że ja po prostu siedzę w domu i jestem gosposią. W głowie im się nie mieściło, że można w ten sposób zarabiać.
Tu gdzie mieszkam, praktycznie nie mam szans na inną pracę. Jakieś półtorej roku temu stwierdziłam, że w sumie może zmienię charakter pracy i pójdę do biura. Niestety, nie jestem w stanie wygrać z poplecznictwem. Ciężko jest coś znaleźć. Zdarzyło mi się, że jedna pani na rozmowie powiedziała mi ?Może się do Pani odezwiemy?, na co ja jej odpowiedziałam, ?To może przyjdę?. (śmiech)
Bardzo szybko zweryfikowali moje plany wyjścia z domu. Ale w sumie bardzo się cieszę, bo moja kariera nabrała niezłego rozpędu w 2015 roku.

Ile miało Twoje dziecko, gdy zaczęłaś tak pracować? Kiedy jest to możliwe przy małym dziecku?

Ja zaczęłam, jak tylko skończył mi się macierzyński. Moja córka miała wtedy niecałe pół roku. Wtedy robiłam ankiety. Gdy mała skończyła rok i zaczęła mówić, i to głównie w trakcie wywiadów, z ankiet przerzuciłam się na transkrypcje i budowanie baz danych.
Miałam takie śmieszne wydarzenie, gdy mała miała osiem miesięcy i usypiałam ją na brzuchu przeprowadzając ankietę, zdarzyło mi się zasnąć razem z nią? obudził mnie głos respondenta w słuchawce halo, halo, jest tam Pani jeszcze?!? (śmiech)

Co jeszcze pomogło Ci podjąć pracę wirtualnej asystentki?

Swego czasu zrobiłam sobie Test Gallupa i poznałam swoje mocne strony i zaczęłam je wykorzystywać. Jestem Arranger ? czyli organizatorem. To pomaga mi pracować w zmieniającym się środowisku. Kiedy staję przed jakąś skomplikowaną sytuacją, na którą wpływ ma wiele czynników, z radością dziecka układam wszystkie elementy, aż doprowadzę do najbardziej optymalnej sytuacji. Przydaje się to nie tylko w zarządzaniu moim czasem i środowiskiem pracy. Ale dzięki temu mogę również pomagać swoim klientom w optymalizacji ich środowiska pracy. Mam rozbudowane poczucie odpowiedzialności za swoje działania i ich wpływ na firmę. Co oznacza nic innego jak to, że firma musi mieć mierzalne korzyści finansowe z mojej pracy. Pomaga mi Relator, czyli umiejętność budowania relacji zarówno z klientami jak i w zespole. Niejednokrotnie jestem łącznikiem między szefem, a podwykonawcami, zleceniobiorcami. Zaś jako rasowy Developer dostrzegam potencjał innych osób i potrafię dobrać pracę do człowieka ? co bardzo pomaga mi w budowaniu profesjonalnego zespołu i dobieraniu podwykonawców. Ostatnia cecha to chęć samodoskonalenia się, uczenia. Przy takiej pracy to ja muszę sama siebie doskonalić i szukać rzeczy, które mi pomagają.
Bardzo pomaga również umiejętność myślenia rozwiązaniami. Zastanawiam się co jest problemem, ale nie po to by go roztrząsać , tylko po to, by znaleźć dla niego rozwiązanie.

Czy rzeczywiście pracujesz wyłącznie w domu?

Rok 2015 i 2016 to duże zmiany, wyszłam poza schemat pracy w domu. W tym tygodniu jadę na przykład do Warszawy, na seminarium organizacją którego zajmowałam się dla mojego klienta.
Bardzo chciałabym znaleźć biuro coworkingowe, ale w moim miasteczku jest to jeszcze nie możliwe. Dlatego też kiedy np.: w sobotę nie mam z kim zostawić małej, to idziemy do miejsca gdzie ona się bawi, a ja przy kawie, w restauracji obok dwie ? trzy godziny spokojnie pracuję.
Pracuję tam, gdzie mogę i tam gdzie jest mi najwygodniej. Najczęściej w domu.

Jak wygląda Twój typowy dzień, tydzień pracy?

Moje dni pracy jako wirtualnej asystentki, od poniedziałku, do czwartku wyglądają zwykle podobnie. Są to konkretne godziny, plus tak zwane czuwanie. Pracę z reguły zaczynam około 9:00, wtedy zajmuję się przeglądem maili, kalendarzy, organizacją pracy, sprawdzam postęp prac podwykonawców. To zajmuje mi mniej więcej półtorej godziny, bo wszystkie prace zlecone mam w chmurze, mam dostęp on-line i widzę kto, co zrobił. Następnie przez trzy, cztery godziny zajmuję się prospectingiem. Przeprowadzam researche. Pracę kończę około 15 i idę po córkę do przedszkola. Na wiele działań mam z klientami ustalone procedury: procedura rozmowy telefonicznej, organizacji seminarium, procedura eventowa, prospectingu. Każda procedura podzielona jest na role. Oznaczone jest w procedurze, kto odpowiada, za które elementy działania. To mi bardzo pomaga i usprawnia pracę.
W piątki mamy rozmowy podsumowujące miniony tydzień. W trakcie tych rozmów planujemy też zadania na kolejne tygodnie. Takie rozmowy, w zależności od potrzeb klienta odbywają się w każdy piątek, lub raz w miesiącu.
Inaczej jest, jeśli organizuję jakieś wydarzenie, na którym muszę lub chcę być osobiście. Jak w przypadku seminarium, o którym mówiłam.

Powiedz mi na jakich programach zwykle pracujesz?

Klienci mają swoje wymagania i ja muszę się do tego dostosować. Wszyscy moi klienci na chwilę obecną korzystają z programów Googla. Tam również mają kalendarze, dokumenty i pocztę. Pracuję też na programach CRM-owych, ale to są te programy, na których pracuje klient – albo pisane dla klienta, lub ogólnie dostępne pakiety np. Vtiger.pl, Axosoft. Posiłkuję się programami do telemarketingu i programami wspierającymi transkrypcję. Pracuję również z Trello, które super współgra z rolami wyznaczonymi w procedurach. Za Nozbe nie przepadam. Trello jest dla mnie bardziej czytelne. Korzystam też z mailchimpa, getresponse, buffera, Edgara. Trzeba być bardzo elastycznym pracując zdalnie jako wsparcie i otwartym na poznawanie nowości.

Co jest dla Ciebie największym zawodowym wyzwaniem?

Na początku ogromnym wyzwaniem było nie uciekanie do garów. Świadomość, że teraz pracuję.

Jak sobie z tym poradziłaś?

Przede wszystkim dużą motywację daje to, że w pracy zdalnej nie rozliczamy się za godziny, tylko za efekty. Mimo podpisanej umowy na konkretną ilość godzin, w tym czasie mam wykonać konkretną ilość zadań. Więc skoro mam zrobić coś w ciągu dwóch godzin, a w między czasie pozmywam, wymopuję i wyprasuję, to dwie godziny zamienią się w pięć. Ja jestem zmęczona, a nic nie jest zrobione dobrze. To po prostu nie jest efektywne. Wytłumaczyłam to sobie i zrozumiałam. Dodatkowym argumentem jest jeszcze kwestia finansowa ? jeśli pracę zrobię w pięć godzin, zamiast w dwie ? maleje moja stawka za godzinę i sama jestem temu winna.

Jak pozyskujesz klientów do współpracy?

Szukam zleceniodawców w różnych miejscach: na oferii, na useme, gumtree, olx. Jeśli chodzi o ogłoszenia zdalne, to ostrzegam przed ukrytymi zleceniami na bycie słupem, czyli ogniwem w łańcuszku kont, przez które przekazywane są pieniądze.

Oj, to niebezpieczne.

Tak, trzeba być ostrożnym i wyczulonym na różne szczegóły. Trzeba sprawdzać.

Czy zdarzyło Ci się odmówić klientowi, który proponował Ci współpracę, lub rozwiązać umowę?

Miałam kilka takich sytuacji. Kiedyś zakończyłam współpracę, ponieważ klient, dla którego pracowałam, oszukiwał ludzi. Po prostu obiecywał coś, z czego potem się nie wywiązywał. A dla mnie jest ważne, żeby to, co robię było przydatne i miało sens. W końcu ja też się pod tym podpisuję, a reputację mam tylko jedną. Raz ogłoszenie o ankietach internetowych okazało się właśnie ogłoszeniem dla słupów. Ale łatwo to poznałam. Po prostu stawka była nieprawdopodobnie zawyżona. Od razu wzbudziło to moje podejrzenia i nie angażowałam się w to.

Przyznasz, że super jest ta wolność, że możesz w ten sposób postępować. Rozwiązujesz umowę z osobą, która Ci nie odpowiada, a nadal masz inne źródła utrzymania. Nie do zrobienia na ?normalnym? etacie.

Dokładnie tak.

A jak radzisz sobie ze stresem, jak rozładowujesz napięcie związane z tym, że masz przecież dużo kontaktu z ludźmi i to różnymi. Nie da się ukryć, że to rodzi napięcia, które mogą prowadzić do konfliktów.

Oczywiście, zdarza mi się nie wytrzymać i czasami ponoszą mnie emocje. Praca w domu znowu ma tu swoją wyższość nad pracą w biurze. Bo gdy ktoś mnie zdenerwuje, czuję że przestaję dawać radę, to po prostu na chwilę odchodzę od tego co robię i na przykład wyładuję się zmywając naczynia, lub trzepiąc dywany. Zdarzają się dni, że trzepię dywany kilka razy (śmiech). I po jakimś czasie wracam do pracy znowu spokojna i pozytywnie nastawiona.

No faktycznie. W biurze, w obecności innych pracowników nie zawsze można tak łatwo pozbyć się złych emocji. I na pewno nie jest tak łatwo w efektywny sposób wykorzystać nadmiar energii spowodowany stresującą sytuacją.

Dokładnie tak jest.

Twoja praca wygląda na bardzo ciekawą i satysfakcjonującą. Powiedz mi jeszcze, ile zarabiasz jako wirtualna asystentka i czy można się z tego utrzymać? Jak rozliczasz się z klientami?

Na chwilę obecną nie mam założonej działalności gospodarczej, ale planuję zrobić to w tym roku. Na ten moment korzystam z useme.eu, gdzie mogę wystawić fakturę. To znaczy useme wystawia fakturę, a ze mną rozlicza się jak ze zleceniobiorcą. Podobne usługi oferuje też twojstartup.pl, ale ich prowizje są zdecydowanie wyższe niż useme.
Pracuję głownie w modelu – za roboczogodzinę. Umawiam się z klientem na ilość godzin w tygodniu. Stawka zależy od pakietu wykupionych godzin mojej pracy, stopnia skomplikowania zadań, którymi mam się zajmować i odpowiedzialności jakiej wymaga dane zadanie. Stawki kształtują się od 25 do 40 zł brutto za godzinę.

Czyli, w skali miesiąca jest to kwota całkiem przyzwoita. Można z tego wyżyć?

Jak najbardziej tak. Nie tracisz czasu i pieniędzy na dojazdy, a jeśli ma się działalność gospodarczą, wiele rzeczy wrzuca się w koszty.

Złota rada dla osoby, która chciałaby wykonywać taką pracę?

Moim marzeniem jest, pokazać kobietom, ale nie tylko kobietom, że wcale nie trzeba zamykać się w lokalnym ryneczku pracy i narzekać, że nie ma pracy. Trzeba się przełamać, otworzyć i nie bać się. Myślę, że pracowanie jako wirtualna asystentka wymaga większej otwartości niż pracowanie wewnątrz firmy. Ale możliwość współpracy z kilkoma, różnymi klientami daje też ogromne możliwości rozwoju, poznawania różnych perspektyw i korzystania z ich doświadczenia. Nie trzeba uczyć się na swoich błedach. Chętnie podzielę się swoim doświadczeniem z osobami chcącymi spróbować swoich sił i naprawdę zachęcam do podejmowania nowych wyzwań.

Strony, aplikacje, które są wymieniane w trakcie wywiadu:
http://www.eurokobieta.pl/szkolenie-informatyczne – kurs zdalny, który skończyła Ela na początku swojej pracy
https://www.gallupstrengthscenter.com/EP10/en-US/About – informacje o Teście Gallupa i pracy przy użyciu własnych mocnych stron
https://www.google.pl/intl/en-GB/about/products/ – produkty Google, przy pomocy których pracują klienci Eli i tym samym Ela
http://www.vtiger.pl/ – program CRM na którym pracuje jeden z klientów Eli
https://www.axosoft.com/ – inny program CRM
https://trello.com/ – program do zarządzania projektami, którego używa Ela i jej klienci
https://nozbe.com/pl/ – inny program do zarządzania projektami, wymieniony w wywiadzie
http://mailchimp.com/ – program do profesjonalnej wysyłki maili
http://www.getresponse.pl/ – inny program do wysyłki maili
https://buffer.com/ – program do planowania postów na portalach społecznościowych
http://meetedgar.com/ – program do planowania postów na portalach społecznościowych
https://hootsuite.com/ – inny program do planowania postów na portalach społecznościowych (i w grupach na FB)
http://express-scribe.softonic.pl/ – program do wsparcia transkrypcji
http://www.incc.pl/ – program do wsparcia prospecting
http://instream.io/pl/ – inny program do wsparcia prospecting (bardziej zaawansowany)
http://landingi.pl/ – kreator do tworzenia i zarządzania stronami lądowania (Landing Page)
http://windows.microsoft.com/pl-pl/windows/movie-maker – program do obróbki wideo, tworzenia wideo prezentacji
http://www.bandicam.com/pl/ – nagrywanie tutoriali (nagrywa z kamerki i tło pulpitu jednocześnie lub do wyboru. Nagrywam nim też webinary, w których nie mogę wziąć udziału)
https://www.gimp.org/ – darmowy program do zaawansowanej obróbki graficznej (darmowy odpowiednik Adobe Photoshop-a)
one drive, dysk google, dropbox ? przechowywanie danych w chmurze
https://www.timecamp.pl/ – zlicza czas pracy (w podstawowej wersji dla 1 użytkowika darmowy)
Miejsca, gdzie Ela pozyskuje zlecenia:
http://oferia.pl/
https://useme.eu/pl/
http://www.gumtree.pl/
http://olx.pl/
http://twojstartup.pl/ – portal ułatwiający rozpoczęcie własnej działalności, sprawdzenie pomysłu na biznes
Jeśli masz pytania, chcesz uzyskać więcej informacji na ten temat?
Po więcej informacji zapraszam na moje strony: 
profil na Facebooku: www.facebook.com/krzyszychaonline
zamknięta grupa dla sekretarek i asystentek: www.facebook.com/groups/sekretarkatomarka

Artykuły na ten temat na moim blogu:

Kim jest wirtualna asystentka?

artykuł – część I

artykuł – część II

artykuł – część III

 

Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii o takiej pracy. Chciałybyście tak pracować? Jest to dla Was kusząca alternatywa? Jakie widzicie korzyści, a jakie utrudnienia w tego rodzaju pracy?

Follow my blog with Bloglovin

Zapisz się na porcję bezpłatnych, dodatkowych informacji!
Prosto do Twojej skrzynki informacje prawne przydatne w biurze, pliki uzupełniające wpisy na blogu, dodatkowe wieści i informacje.
Sama nie cierpię spamu. Twój adres nigdy nie będzie nikomu przekazany.
Iza Krzyszycha
Follow Iza Krzyszycha:

Tak się cieszę, że mogę dzielić się tym co się nauczyłam, doświadczyłam! Zawsze, gdy udaje mi się komuś pomóc, mam ochotę śpiewać "mam tę mooooc. Jeśli pomogłam Ci jakkolwiek - napisz mi o tym proszę. Dzięki temu będę miała jeszcze więcej siły na pomaganie :)

5 Responses

  1. Panna Joanna
    | Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł 🙂 Też byłam wirtualną asystentką przez pół roku, potem chciałam założyć całą firmę wirtualnych asystentek z dwoma koleżankami, aby właśnie wyjść na przeciw młodym mamą, które same nie zawsze mają odwagę rozpocząć własną działalność… Niestety koleżanki się nie zdecydowały na podjęcie takiej spółki, ale może jeszcze kiedyś z kimś innym 😉

    Pozdrawiam ciepło,

    Panna Joanna

    • Iza Krzyszycha
      Iza Krzyszycha
      | Odpowiedz

      Trzymam kciuki, żeby się udało 🙂

  2. Monika
    | Odpowiedz

    Eluś, super!!!!!!!!!

  3. kinga
    | Odpowiedz

    Ela szacun… ekstra, a najbardziej koniec artykułu. Daje motywację i można odczuć szczęście kobiety spełnionej, Powodzenia, I niech tylko mi ktoś powie że się nie da.

    • Ela
      | Odpowiedz

      Oczywiście, że wszystko się da. Ograniczenia są w nas, a nie w naszych celach życiowych. Pozdrawiam ciepło 😀

Leave a Reply