Czy warto złapać króliczka?

with 2 komentarze

zając

Ech ten mój blog. Jeszcze nie ma swojej formuły. Musicie mi wybaczyć, dopiero zaczynam i uczę się. Postanowiłam, że ma to dla mnie być fun, chcę czuć flow pisząc, więc nie będę zmuszała się, tylko będę pisała dokładnie tak, jak mam ochotę. Więc, znowu odstępstwo od normy, której ? jak się okazuje ? wciąż nie ma. Tekst, który zaplanowałam (też ciekawy, ale zawodowy), będzie kiedy indziej, a Was zapraszam do przeczytania tekstu, który wymyśliłam dziś rano, biegając.

A akurat dziś biegało mi się rewelacyjnie! Super pogoda ? nie za gorąco, extra słonecznie. Znakomita muzyka w uszach. Nogi same niosły. Na trasie, którą wybrałam, jest taki kawałek z zakrętami, dość ostro pod górę. Czasami tam nie daję rady i muszę iść. Dziś nawet tam dałam radę bez problemu! Szaleństwo. Właśnie w tym miejscu uświadomiłam sobie, czym chcę się z Wami podzielić.

Był kiedyś taki pisarz. Już niestety nie żyje, ale zostały po nim książki. Pisarz, który bardzo pomógł mi w poukładaniu sobie kilku spraw w życiu. Wydawał jako Dale Carnegie. Wyobraźcie sobie, że urodził się jeszcze w XIX wieku! Przeczytałam jego książki kilka lat temu i do dziś do nich wracam. To właśnie o metodzie, którą poznałam dzięki niemu, chcę napisać. Opisał ją w książce ?Jak przestać się martwić i zacząć żyć?.

Zdarza mi się, Wam pewnie też, że nie zawsze wszystko idzie tak, jak mój dzisiejszy trening. Są takie dni, że nic nie wychodzi. Nawet trening. I właśnie w tym miejscu: zakręty i pod górę, mam niekiedy próbę charakteru i siły. To jest ogólnie beznadziejne miejsce na tej trasie. Za mną cały czas delikatnie pod górę, zakończone ostrym zbiegiem z górki. Czyli za mną podbieg i przede mną podbieg. Nawet jak zawrócę, to będzie pod górę. Jak w życiu. Więc, jeśli mam tak, że to jest jeden z tych gorszych dni, to mówię sobie wtedy: Iza, nie martw się, dasz radę. Zrób jeden krok. Tylko jeden. Przecież na tyle masz jeszcze siły. Gdy robię ten pierwszy, to potem znowu sobie mówię. Widzisz, udało się. Znowu zrób jeden krok. Przecież masz siłę na jeden krok. Tak po piątym kroku już nic nie muszę mówić, bo samo się dzieje. Po prostu zaczynam biec dalej, wolniej, ale do przodu. W życiu też tak czasami robię. Gdy widzę przed sobą projekt, który mam wrażenie, że mnie przerasta, a do ogarnięcia jeszcze już rozgrzebane projekty i codzienność ze swoimi problemami i nieoczekiwanymi sytuacjami, to też nie przejmuję się całością, tylko od razu dzielę sprawy na małe fragmenty i zastanawiam się przede wszystkim co muszę zrobić dziś, aby popchnąć sprawy do przodu. Najważniejsze, aby zacząć iść. Po jednym kroczku, małym kawałku. Potem przyjdzie lepszy dzień, minie górka i znowu będzie można przyspieszyć. Jak na mojej dzisiejszej trasie.

Wiecie, zawracanie czy wycofywanie się też nie zawsze jest dobrym pomysłem.

A dziś, gdy już wbiegłam na górkę i pobiegłam dalej, to jak w życiu, spotkała mnie nagroda. Pierwszy raz, tak dosłownie goniłam zająca! Totalnie abstrakcyjna sytuacja. Było to tak nieoczekiwane, że nawet nie miałam czasu zrobić zdjęcia. Biegł drogą przede mną i nie skręcał, tylko się ścigaliśmy przez pewien czas. Super przeżycie. I potwierdzam. Wcale nie zależało mi aby go złapać. Gonienie było super 🙂

Przy poniedziałku życzę Wam udanego tygodnia i łapania perspektywy małych kroków w dobrą stronę.

Chcę Wam również podziękować za wszelkie pozytywne komentarze o moim blogu, które od Was słyszę. Wiem, że czytacie i wiem, że się podoba i daje Wam wartość. To niesamowite, że tak jest. Każda taka informacja nakręca mnie super pozytywnie i daje mi dodatkową moc do pisania. Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają.

Muszę się Wam również pochwalić, że potencjał mojego bloga został pozytywnie zweryfikowany i zostałam zaproszona na SeeBlogers do Gdańska! Mam ogromne oczekiwania co do tego wydarzenia. W końcu przejadę w tym celu całą Polskę ? liczę, że to, czego się tam dowiem, pomoże mi dawać Wam jeszcze więcej wartości.

A gdyby ktoś był zainteresowany otrzymywaniem informacji gdy ukazują się nowe wpisy ? zrobiłam newsletter w tym celu. Obiecuję, że nie będę spamowała, tylko informowała o nowych wpisach. Zapraszam do zapisywania się!

Zapisz się na porcję bezpłatnych, dodatkowych informacji!
Prosto do Twojej skrzynki informacje prawne przydatne w biurze, pliki uzupełniające wpisy na blogu, dodatkowe wieści i informacje.
Sama nie cierpię spamu. Twój adres nigdy nie będzie nikomu przekazany.
Iza Krzyszycha
Follow Iza Krzyszycha:

Tak się cieszę, że mogę dzielić się tym co się nauczyłam, doświadczyłam! Zawsze, gdy udaje mi się komuś pomóc, mam ochotę śpiewać "mam tę mooooc. Jeśli pomogłam Ci jakkolwiek - napisz mi o tym proszę. Dzięki temu będę miała jeszcze więcej siły na pomaganie :)

2 Responses

  1. Patrycja
    | Odpowiedz

    Eh, idealny tekst na mój nastrój dzisiejszy. Zresztą jak wszystkie teksty- mobilizujące, konkretne, czasami zabawne a nie jakieś pierdu pierdu. Kawa, krem brulee (własnej roboty) i Twój blog= moje 15 minut dzisiaj 🙂

    • IK
      IK
      | Odpowiedz

      Enjoy! Zazdroszczę kremu 🙂

Leave a Reply